Azja,  Podróże,  Porady

W Azji pod namiotem- czy to możliwe?

Planując podróż po azjatyckich krajach, sama zastanawiałam się czy spanie pod namiotem to dobry pomysł… Po pierwsze temperatura, która nawet w nocy jest bardzo wysoka, po drugie ulewne deszcze i monsuny, po trzecie czy to w ogóle bezpieczne? Jeśli wybierasz się do Azji i zastanawiasz się czy dobrym pomysłem będzie zabranie namiotu, przeczytaj ten wpis 🙂 Na podstawie swoich doświadczeń postaram Cię przekonać, że warto!

Wysoka temperatura

Temperatury to niewątpliwie minus spania pod namiotem. Pierwsze nasze biwakowanie odbyło się w Malezji na wyspie Langkawi. Po przypłynięciu na wyspę, wynajęliśmy skuter, aby znaleźć fajne miejsce na nocleg. Okazało się, że największy wybór noclegów był na południu wyspy, a właśnie to ta północna część była najpiękniejsza. Po dwóch dniach odkryliśmy cudowną plaże i zdecydowaliśmy się rozbić tam namiot. Jednak po pierwszej nocy w 25 stopniach mieliśmy dość… W całej Azji bardzo popularne jest noszenie przy sobie małych wiatraczków. Wpadliśmy więc na pomysł, aby zakupić taki wiatrak na łącze USB, podpiąć do powerbanka i umieścić nad głową. Okazało się to świetnym rozwiązaniem, a wiatraczek przyleciał z nami do Polski i nadal go używamy podczas upalnych nocy.

Miejscowe psiaki stróżowały przy nas całą noc

Ulewne deszcze

Jak wszyscy wiemy, deszcz nie jest sprzymierzeńcem biwakowania, a ten w Azji szczególnie. W porze deszczowej często są bardzo intensywne ulewy, a zdarzają się nawet wichury czy cyklony. Planując noc pod namiotem, należy śledzić wcześniej pogodę i do tego polecam aplikację Windy. Nigdy mnie nie zawiodła, a czasami pogoda sprawdzała się co do godziny. Nas deszcz złapał tylko raz właśnie w Malezji. Nad ranem rozpoczęła się ulewa i trwała kilka godzin. Na szczęście zdążyliśmy założyć tropik i nic nie przemokło. Jeśli będziesz szukać namiotu, który będzie odporny na deszcz koniecznie zwróć uwagę na kilka kwestii. Przede wszystkim odporność podłogi i tropiku na wodę. Nasz namiot sprawdził się świetnie i zdecydowanie mogę go polecić każdemu, ale konkretne informacje znajdziesz poniżej 🙂

Bezpieczeństwo

W Azji kampingi nie są popularne, więc zawsze spaliśmy na dziko. Czy to bezpieczne? To już indywidualna kwestia każdej osoby. Ja muszę przyznać, że tam gdzie spaliśmy zawsze czułam się bezpiecznie. Praktycznie wszędzie gdzie rozstawialiśmy namiot, był w okolicy jakiś dom czy hotel. Pytaliśmy wtedy właścicieli, czy można rozbić namiot i czy to miejsce jest bezpieczne. W Malezji, Indonezji czy na Filipinach ludzie reagowali bardzo pozytywnie i nie widzieli w tym żadnego problemu. Na filipińskiej wyspie Bohol spaliśmy na plaży, a w bliskiej odległości był komisariat policji. Bezpieczniejszego miejsca nie można było sobie wymarzyć 😆 W ogóle na Filipinach biwakowanie w różnych miejscach jest popularne, więc spotykaliśmy też sporo miejscowych pod namiotami. W Malezji nasz namiot i wieczorne ogniska na plaży ściągały wiele osób z pobliskich apartamentów. Wieczorami zbierali nawet drewno po okolicy, aby usiąść z nami przy ognisku. Poznaliśmy wtedy mnóstwo wspaniałych ludzi z całego świata.

Ogniska na plaży to codzienny rytuał 🙂

Najwiecej problemów ze znalezieniem miejsca na namiot mieliśmy w Tajlandii. Ludzie byli bardzo zdziwieni tym, że mamy taki pomysł i tam też najtrudniej było znaleźć jakieś dzikie miejsce. Nie wspominając już o kempingach, bo ich w ogóle nie było… Czytałam kiedyś bloga chłopaka, który spał pod namiotem w parku Khao Sok. Nas tam akurat nie było, więc może spróbujemy następnym razem 🙂 Na Sri Lance spotkała nas jeszcze zupełnie inna sytuacja. Kiedy pytaliśmy lokalnych mieszkańców o możliwość spania pod namiotem, czuli się bardzo zakłopotani. Dla nich oznaczało to, że nie mamy pieniędzy na hotel i stąd ten pomysł. Oferowali nam więc noclegi we własnych domach, a nawet kolacje 🤣 Było to bardzo miłe z ich strony, ale niestety nie rozumieli tego, że my po prostu chcemy spędzić noc pod namiotem w jakimś pięknym miejscu.

Jedynym miejscem, gdzie spaliśmy zupełnie na dziko, bez żadnej cywilizacji była plaża Broken Beach na indonezyjskiej wyspie Nusa Penida. W okolicy nie było żadnych domów, a wszyscy turyści opuścili to miejsce zaraz po zachodzie słońca. Zostaliśmy więc zupełnie sami, ale mimo wszystko czuliśmy się bezpiecznie. Jak tylko zobaczyliśmy to miejsce wiedzieliśmy, że spędzimy tam noc pod namiotem i dzisiaj zrobiłabym to samo 🙂

Jesli chcesz poczytać więcej na temat tej wyspy zajrzyj tutaj http://www.planfortheworld.pl/nusa-penida-magiczna-wyspa-w-poblizu-bali/

Wschód słońca na Nusa Penida

Jaki sprzęt?

Wybierając się w podróż z plecakiem, warto dokładnie przemyśleć sprzęt który zabieramy, aby zbyt dużo nie dźwigać. Z rzeczy które mieliśmy ze sobą, nie przydały się jedynie śpiwory ale tylko dlatego, że byliśmy w krajach gdzie akurat panowała wysoka temperatura. Nasza podróż przebiegała bardzo spontanicznie, a w planach była również Australia i Nowa Zelandia, dlatego mieliśmy je ze sobą.

Namiot

Szukając odpowiedniego namiotu do Azji braliśmy pod uwagę kilka czynników: waga, odporność na wodę, wentylacja. Przez kilka miesięcy szukaliśmy odpowiedniego sprzętu i ostatecznie wybór padł na model Fjord Nansen Tromvik II. Waży on zaledwie 2 kg, ma dwa wejścia, dzięki czemu panuje w środku dobra wentylacja. Wodoodporność podłogi sięga 6000m3, a tropiku 3000m3. Dodatkowym atutem jest zielony kolor i zgrabny kształt, który powoduje, że namiot jest praktycznie niewidoczny.

Źródło: https://www.fjordnansen.pl/product-und-22875-Namiot-TROMVIK-II-2-kg.html

Materace do spania

Spanie w namiocie bez maty czy materaca jest niestety bardzo niewygodne. Najprościej jest zakupić zwykłą karimatę, która może posłużyć również do ćwiczeń czy siedzenia, jednak nie chcieliśmy nosić dodatkowych rzeczy o dużych gabarytach. Szukając śpiworów natrafiliśmy na dmuchany materac Trekker również marki Fjord Nansen. Postanowiliśmy zakupić dwie sztuki, aby sprawdzić czy jest to w ogóle wygodne. Materac okazał się świetnym rozwiązaniem, chociaż tym razem wybrałabym szerszy. Nasze mają tylko 48 cm szerokości i podczas spania robi się w środku dziura. Niewątpliwie plusem jest niska waga bo zaledwie 0,5 kg, małe gabaryty po złożeniu i wygoda spania.

Źródło: https://www.fjordnansen.pl/product-und-1549-Materac-TREKKER-0-5kg-7cm.html

Bawełniane prześcieradła

Być może brzmi to dziwnie, ale takie bawełniane „kokony” okazały się świetnym rozwiązaniem. Zakupiliśmy je już dwa lata temu w Decathlonie, przed podróżą do Tajlandii. Sypiając często w niskobudżetowych miejscach, obawiałam się stanu pościeli. Takie bawełniane prześcieradło/śpiwór okazał się zbawienny. Może również posłużyć jak moskitiera, ponieważ po wejściu do środka zdecydowanie mniej jesteśmy narażeni na ukąszenia owadów. Kiedy spaliśmy pod namiotem owlekaliśmy tym prześcieradłem dmuchane materace, dzięki czemu powierzchnia spania była miła i przyjemna 🙂

Źródło: https://www.decathlon.pl/przecierado-do-piwora-be-id_8382712.html

Śpiwory

Podobnie jak z namiotem przy wyborze śpiworów najważniejsza dla nas była waga. Szukaliśmy takich do 1 kg i temperaturze komfortu w okolicach 10 stopni. Idealnym rozwiązaniem okazał się śpiwór Fjord Nansen Finmark. Wprawdzie nie spaliśmy pod tym śpiworem w Azji, ale kilkukrotnie w Polsce, kiedy temperatury były w okolicach 15 stopni. W Azji jest również wiele terenów górskich, gdzie taki śpiwór na pewno sprawdziłby się idealnie. Wiem, że to kolejny produkt tej marki ale to nie jest absolutnie sponsorowana reklama. Po prostu produkty Fjord Nansen świetnie się sprawdzają.

Źródło: https://www.tuttu.pl/product-pol-23009-Spiwor-FINMARK-MID-4-C-850g.html

Wiatrak

Nie mogłabym napisać tego posta bez naszego azjatyckiego odkrycia, czyli wiatraczka na łącze USB. Nie wiem, czy taki jest do dostania w Polskich sklepach, ale tam widzieliśmy je w wielu miejscach. Do dzisiaj nie wyobrażam sobie nocy przy 25 stopniach i słabym wietrze bez niego… Śmiało mogę powiedzieć, że wiatraczek jest niezastąpiony w takich sytuacjach i zdecydowanie więcej wart niż 32 malezyjskie ringgity, czyli około 30zł 🙂

Jak widać do wyboru, do koloru 🙂

Czy zabrałabym jeszcze raz namiot? Tak!

W Azji byliśmy w okresie od marca do lipca i odwiedziliśmy przez ten czas 10 krajów. Każdy kto był w tym rejonie, wie że można tam znaleźć naprawdę tanie noclegi. Więc po co nam namiot? A no właśnie po to, aby spędzić noc na cudownej plaży, zasypiać przy szumie morskich fal, budzić się na wschód słońca i mieć go tylko dla siebie… Żaden nawet 5 gwiazdkowy hotel, nie zapewni Ci takich widoków jakie możesz mieć sypiając w zupełnie dzikich miejscach. A noc spędzona na indonezyjskiej wyspie Nusa Penida jest jednym z najpiękniejszych wspomnień z naszej podróży po Azji…

Przepiękna Broken Beach o poranku

Zachęciłam Cię do spania w Azji pod namiotem? A może masz swoje doświadczenia, którymi się możesz podzielić? Chętnie poczytam w komentarzach 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *