Azja,  Podróże,  Porady,  Sri Lanka

Sri Lanka na motorze? Czemu nie!

Jeśli zastanawiasz się czy Sri Lanka to kraj, który warto zwiedzić na motorze, to bez zastanowienia odpowiadam TAK! Ta stosunkowo niewielka wyspa jest stworzona do jazdy na jednośladzie. Drogi są szerokie i zazwyczaj w dobrym stanie. Ruch poza głównymi miastami umiarkowany, a co do widoków to myślę, że nie muszę Cię przekonywać 😉. Jedyną kwestią, która może powodować dyskomfort są wiecznie trąbiących Lankijscy kierowcy i smród spalin. Ale nie martw się, nawet i na to można znaleźć sposób, a wtedy nie pozostaje Ci już nic innego tylko ruszać przed siebie i cieszyć otaczającym pięknem Cejlonu!

Motorem pomiędzy plantacjami herbaty


Motor, a może skuter?

Zapewne część osób, będzie się zastanawiać co wybrać, skuter czy motor? A może Tuk tuka? Tak tuk tukiem, też można jeździć po Sri Lance, ale skupmy się jednak na jednośladach 🙂. Jeśli chodzi o skuter, oczywiście wynajęcie jest możliwe, ale pytanie czy będzie to wygodne? Z perspektywy przejechania na skuterze 4500 km po Wietnamie i ponad 1000 km na motorze po Sri Lance wydaje mi się, że skuter w tym kraju to nie jest dobre rozwiązanie. Oczywiście da się to zrobić, ale na wyspie jest dość sporo stromych podjazdów i serpentyn. I to takich prawdziwych serpentyn, zwłaszcza w centralnej części Sri Lanki. O ile w okolicach wybrzeża skuter będzie wystarczającym rozwiązaniem, to w głębi wyspy polecałabym wynająć większy motor. Opcja na którą się zdecydowaliśmy była chyba idealna i myślę, że po raz drugi zrobiłabym to samo. W Negombo wynajęliśmy duży motor Suzuki Djebel XC o pojemności 250. Przejechaliśmy na nim ponad 1000 km głównie w środku wyspy. Po 10 dniach oddaliśmy motor i ruszyliśmy autobusem do Tangalle. Przez następne kilka dni przemieszczaliśmy się autobusami lub pociągiem do innych miasteczek, kierując się powoli w stronę Kolombo. W każdym z miejsc wypożyczaliśmy na 2-3 dni skuter. Dlaczego nie zdecydowaliśmy się wynająć dużego motoru na cały pobyt? Po pierwsze cross jest sporo droższy od skutera, a po drugie zdecydowanie wiekszą część dnia spędzaliśmy na plaży. Skuter do jazdy po mieście i okolicy był zupełnie wystarczający. Warto też wspomnieć o komforcie. Duży motor jest wysoki, świetnie sprawdzi się w trasie i na drogach wyboistych, ale niestety ciągłe wsiadanie i schodzenie z niego już nie jest wygodne 😉

Jak widać Djebel nie taki straszny 😊

Jak, gdzie, za ile?

Jak już wspomniałam motor wypożyczyliśmy w Negombo. Jadąc z lotniska zapytaliśmy kierowcy tuk tuka, gdzie znajduje się najwięcej wypożyczalni i zawiózł nas na ulice Lewis Pl. Po odwiedzeniu kilku miejsc zdecydowaliśmy się na Yellow Fleet Bike Tours. Dlaczego właśnie tam? Przede wszystkim właściciel wydawał się najbardziej ogarnięty, miał naprawdę duży wybór jednośladów, dobre opinie na Google i dobrze mówił po angielsku. W zasadzie to zdecydowało o wyborze. Czy polecam to miejsce? To jest trochę dłuższa historia i ciężko mi ostatecznie stwierdzić, czy miejsce jest warte polecenia… Początkowo motor wydawał się ok, chociaż zwróciliśmy uwagę na klocki hamulcowe, które nie były pierwszej nowości. Pomimo naszej sugestii właściciel zarzekał się, że zrobili pełny serwis po ostatnim kliencie, który jeździł na nim 2 miesiące. Przez pierwszy tydzień było idealnie, jednak w Polonnaruwa klocki się zupełnie skończyły… Na naszą niekorzyść stało się to w niedziele, przez co znalezienie czynnego zakładu mechanicznego nie było proste. Oprócz klocków, okazało się, że trzeba również wymienić pompę hamulcowa i płyny. Wszystkie naprawy były uzgadniane z właścicielem wypożyczalni, mieliśmy każdy rachunek, a on zapewniał, że zwróci wszystkie koszty. Miarka się przebrała kiedy dotarliśmy do Nuwara Elija i ponownie pojawił się problem… Przy podjazdach motor stopniowo tracił moc i niestety okazało się, że usterka jest poważniejsza. Mieliśmy już trochę dość i zdecydowaliśmy się oddać motor dzień wcześniej, przez co musieliśmy pominąć Kandy. Początkowo właściciel Yellow Fleet nie był zbyt skory do zwrotu wszystkich kosztów i kaucji, ale ostatecznie udało nam się dogadać.

Jeden motor, 4 mechaników 😉

Opisałam tą cała historie, abyś sam mógł zdecydować, czy warto wypożyczać motor w Yellow Fleet Bike Tours, czy nie. Ja nie chcę jednoznacznie skreślać tej wypożyczalni, bo może mieliśmy po prostu pecha. Na pewno w 2019 roku mieli największy wybór motocykli i wydawali się najbardziej profesjonalni. Polecam Ci przejść się po kilku miejscach i ocenić samemu, a tak jak pisałam wyżej, na samej ulicy Lewis Pl było kilka wypożyczalni do wyboru.

Wypożyczalnia Yellow Fleet Bike Tours

Jeśli chodzi o koszty praktycznie wszędzie chcieli 18-25 USD za dobę. Nam się udało wynegocjować cenę 16 USD i wynajęliśmy Suzuki na 10 dni. Każda wypożyczalnia ma motory większe, mniejsze, starsze i nowsze, więc pewnie ceny będą też od tego uzależnione. Jednakże zdecydowanie warto negocjować 🙂


Bezpieczeństwo, policja?


Pewnie słyszałeś o szalonych kierowcach na Sri Lance i nadużywaniu klaksonu? No to niestety Cię nie rozczaruje, bo to prawda. Sri Lanka była pierwszym z 10 państw, które odwiedziliśmy podczas kilkumiesięcznej podróży po Azji i chyba obok Bali, jazda tam była najbardziej szalona. Na plus dla Lankijczyków jest to, że oni jednak ostrzegają przed każdym manewrem na drodze i ten „brak reguł” ma jakiś sens. Początkowo będzie Cię to bardzo denerwować, ale uwierz mi z czasem to docenisz i sam nie będziesz spuszczać dłoni z klaksonu 🙂. Po Sri Lance polecieliśmy do Tajlandii, gdzie brakowało tej adrenaliny i wydawało się wręcz za spokojnie 🤣.

Największe korki tworzą się wokół miast

Na drodze mieliśmy tylko jedną niebezpieczną sytuację. Pomiędzy Kandy, a Dambulla autobus zjechał na przeciwny pas ruchu, nie zwracając zupełnie uwagi na to czy ktoś jedzie. Na szczęście udało nam się uciec na pobocze i nic się nie stało, ale oczywiście nie obyło się bez nerwów 🙂.

Jeśli chodzi o lankijską policję, to już właściciel wypożyczalni uprzedzał nas jak to działa. Zasugerował, aby trzymać w dokumentach jakieś 1000 rupii i przekazać policjantom w przypadku kontroli. Nie musieliśmy na to długo czekać, bo policja zatrzymała nas już pierwszego dnia 🤣. Te niespełna 22 złote załatwiły sprawę i pojechaliśmy dalej. Zauważyliśmy, że policja zazwyczaj stała na wylocie z miast, kiedy kierowcy już zaczynali się mocno rozpędzać. Spotykaliśmy też patrole policyjne w typowo turystycznych miasteczkach, ale ogólnie nie było ich dużo.

Moment zatrzymania nas przez policję…

Takim sprawdzonym „azjatyckim tipem” na policję, była informacja, że jesteśmy dziennikarzami i piszemy reportaż o kraju i ludziach. Wykorzystaliśmy to 2 razy w różnych miejscach i zawsze działało, a co najśmieszniejsze powiedział nam o tym chłopak z Indonezji.

Przy okazji bezpieczeństwa, nie daj się zwieść historiom o czerwonej krwi na drodze… Słyszeliśmy o tym przed wylotem na Sri Lankę i do Wietnamu. Czerwone plamy na asfalcie nie są wynikiem częstych wypadków śmiertelnych, ale pluciem miejscowych. Brzmi to dziwacznie, ale w tych krajach bardzo popularne jest rzucie liści betelu. Lankijczycy spluwają po nim na czerwono, więc niech Cię nie zdziwią wszechobecne plamy na drodze 😉.


Jakie dokumenty?


Wybierając się na Sri Lankę słyszeliśmy o tym, że na miejscu trzeba wyrobić lokalne prawo jazdy. Nie ukrywam, że od początku wydawało nam się to trochę niedorzeczne, skoro istnieje coś takiego jak prawo jazdy międzynarodowe i w każdym innym miejscu to funkcjonuje. Na oficjalnej stronie www.gov.pl jest informacja, że na Sri Lance można prowadzić pojazd na podstawie międzynarodowego prawa jazdy według Konwencji Genewskiej. Najlepiej wyrobić sobie od razu drugi dokument, według Konwencji Wiedeńskiej, ponieważ w każdym kraju uznają inne. Zrobisz to w Starostwie Powiatowym, a koszt za każdy dokument to 35,50zł. Oczywiście chcąc prowadzić motor musisz mieć prawo jazdy kategorii A. W krajach azjatyckich nie obowiązuje taka zasada jak w Polsce, że można na kat.B prowadzić motor do pojemności 125. Warto to mieć na uwadze wypożyczając skuter, chociaż w rzeczywistości nikt tego nie sprawdza. Problemy mogą się natomiast pojawić w przypadku kontroli policji, czy odszkodowania po wypadku.

Prawo jazdy międzynarodowe

Mieszkańcy Sri Lanki mają do tego różne podejście, ale jednak w większości miejsc będą Cię usilnie przekonywać, że wyrobienie ich prawa jazdy jest konieczne. Dlaczego tak się dzieje? Oczywiście z chęci zarobku na turystach. W miejscu gdzie wynajmujesz motor/auto zaproponują Ci załatwienie wszelkich formalności. Zostawiasz tylko zdjęcie, a ktoś jedzie za Ciebie do Kolombo, aby wyrobić lankijskie prawo jazdy. Oczywiście płacisz za wszystko odpowiednie pieniądze i o ile dobrze pamietam kosztowało to jakieś 100 USD. Zapytałam wprost właściciela naszej wypożyczalni, po co ten cały proceder skoro oficjalnie możemy się poruszać na podstawie prawa jazdy międzynarodowego. Co na to odpowiedział? Dokładnie to co napisałam powyżej, czyli że chodzi tu jedynie o kasę. To również był czynnik, który spowodował, że ten facet wydawał nam się najbardziej wiarygodny i uczciwy.


Dlaczego motor?

Najpopularniejszym sposobem przemieszczania się po Sri Lance jest wynajęcie prywatnego kierowcy lub poruszanie się transportem miejskim. Szczerze mówiąc nie przepadamy za żadną z tym opcji i bardzo cenimy sobie wolność podczas podróży. Stąd się wziął pomysł wynajęcia motoru, ale nie udało nam się wcześniej uzyskać żadnych informacji, czy w tym kraju będzie to w ogóle możliwe. Dopiero na miejscu okazało się, że wypożyczalni jest całkiem sporo, a koszty nie są wysokie. Z perspektywy czasu, wiem że był to najlepszy wybór z możliwych. Przejechaliśmy na motorze najpiękniejsze zielone trasy tego kraju, odwiedziliśmy wiele miejsc, do których w innym przypadku, nigdy byśmy nie dotarli. Kiedy zobaczyliśmy przepiękne jezioro pełne kwiatów lotosu, to po prostu zjechaliśmy z drogi. Właśnie taką możliwość daje wynajęcie własnego motoru nie wspominając już o mało dostępnych trasach, czy wąskich ścieżkami pomiędzy plantacjami herbaty. Oczywiście nie jest to rozwiązanie dla każdego i nikogo nie będę do tego sposobu podróżowania przekonywać. Każdy zna swoje umiejętności i powinien być tego świadomy, że poruszanie się na motorze może być niebezpieczne… Ale wspomnienia jakie zostają po takiej przygodzie- bezcenne 😉

Widoki w okolicy Ella

Porady praktyczne:

  • Na Sri lance obowiązuje ruch lewostronny
  • Minimalny wiek prowadzenia pojazdu to 18 lat, wynajmu 21 lat
  • Limit alkoholu wynosi 60 mg na 100 ml krwi
  • Ograniczenie prędkości wynosi 50 km/h na obszarach miejskich, 70 km/h na drogach wiejskich i 100 km/h na autostradach
  • Słońce na Sr Lance jest bardzo ostre! Zakrywaj całkowicie ciało i smaruj się (często) filtrem 50SPF
  • Na motorze bardzo przydatna jest chusta typu buff. Oprócz kurzu ochroni Cię dodatkowo przed smogiem, spalinami i słońcem
  • Zawsze zakładaj okulary słoneczne. Oprócz słońca ochronią Cię przed dostaniem się do oczu pyłków. I lepiej nie te od Armaniego😎
  • Drogi na Sri Lance często są czerwone. Nasze ubrania po 10 dniach nadawały się do kosza, więc raczej nie zabieraj najlepszej części garderoby 😉
Ziemia często ma pomarańczowy kolor

Podobał Ci się ten wpis? W takim razie będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad! A jeśli masz pytania, czy informacje, którymi możesz się z nami podzielić, napisz to w komentarzu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *