Azja,  Filipiny,  Podróże

Siquijor, czyli magiczna wyspa na Filipinach

Czy miałeś tak kiedyś, że oglądając zdjęcia czy czytając opis jakiegoś miejsca poczułeś, że musisz tam jechać? Ja tak miałam właśnie z wyspą Siquijor. Pamiętam jak kilka lat temu, kiedy wyspa dopiero otwierała się na turystów, zobaczyłam pierwsze zdjęcia miejsca o tak trudnej nazwie 😉Pózniej wiele razy szukałam rożnych informacji, o tym jak tam dotrzeć, co zobaczyć i powoli w mojej głowie układał sie plan wyjazdu. I co poczułam stawiając pierwszy raz stopę na Siquijor? Tak, że to jest właśnie to miejsce! A najlepsze w tym wszystkim było to, że pomimo przeczytania wielu blogów i artykułów na temat wyspy, nie miałam żadnych wygórowanych oczekiwań. Chciałam po prostu spędzić tam kilka dni, poczuć ten klimat, zobaczyć te wszystkie przepiękne miejsca i beztrosko poleżeć na rajskiej Paliton Beach…

Cudowna Paliton Beach

Siquijor- gdzie to w ogóle jest i jak tam dotrzeć?

Wyspa znajduje się w archipelagu wysp Visayas. Tak, wiem że nic Ci to nie mówi 🙂 Sama pamietam jak szukałam tej małej wysepki na Google Maps i nie było to łatwe. Siquijor leży na południu od wysp Negros, Cebu i Bohol. Są to bardzo popularne i duże wyspy, więc odwiedzajac którąś z nich zdecydowanie polecam spędzić kilka dni na magicznej Siquijor.

Na wyspę najprościej dotrzeć z portu Dumaguete na wyspie Negros. Ten port znajduje się najbliżej i też jest stamtąd najwiecej połączeń. Jeśli planujesz płynąć z wyspy Cebu, codziennie o godzinie 10 jest bezpośredni prom z Liloan port w miejscowosci Santander. Jeśli na niego nie zdążysz możesz płynąć łodzią do Dumaguette, a tam na pewno uda Ci się dorwać jakąś łódkę na Siquijor. Z wyspą Bohol jest rownież bezpośrednie połączenie. Promy pływają kilka razy dziennie do portu Tagbilaran.

Rozkład promów z Dumaguette

Siquijor- co robić na wyspie?

Jeśli miałabym w jednym zdaniu określić co najlepiej zrobić na wyspie, to byłoby to: wychillować się. Siquijor jest do tego stworzona! Oczywiście, jest tam również wiele ciekawych miejsc i rożnych aktywności. Można odwiedzić przepiękne wodospady, codziennie odkrywać nowe punkty widokowe ukryte w górach, ale zdecydowanie polecam po prostu spędzić tam czas na totalnym luzie. Wyspa jest nie wielka, bo zajmuje powierzchnie 337km², więc można ją przejechać wzdłuż i wszerz w kilka godzin.

Huśtawki przy włoskiej restauracji Marco Polo

Zobacz najpiękniejsze zachody słońca na Paliton Beach

Zaraz po tym jak postawiliśmy nogę w miejscowosci Siquijor, wynajęliśmy skuter aby samodzielnie odkrywać wyspę. Po przejechaniu kilku kilometrów dojechaliśmy do uroczej miejscowości San Juan, gdzie znajduje się najbardziej popularna plaża Paliton Beach. I owszem było pięknie, ale miałam wrażenie na zdjęciach wyglądało to jeszcze lepiej. I jak sie pózniej okazało są tam tak naprawdę dwie plaże. Znaki przy drodze prowadzą do słynnej Paliton i część osób pozostaje już tam, ale idąc około 200m dalej, odkryjesz właśnie tą najpiękniejszą plaże Boracay. Nie ma co tu dużo pisać, plaża jest po prostu rajska, magiczna, wymarzona! Odkąd tam trafiliśmy, każdy zachód słońca spędzaliśmy już na Boracay ❤️ A uwierz mi, że zachody słońca na Siquijor są wyjątkowe. Wiele razy myśleliśmy, że to już koniec, a nagle niebo robiło się różowo- niebieskie 🙂

Turkusowa woda na Siquijor
Cudowne zachody słońca na Paliton Beach
Niebo codziennie przybierało inne barwy

Popływaj w Cambugahay Waterfall

Cambugahay to najbardziej popularny wodospad na wyspie. Jest on również najbardziej oblegany przez turystów i lokalnych mieszkańców, więc im wcześniej się tam wybierzesz tym lepiej. Na Siquijor straciliśmy zupełnie rachubę czasu i dopiero po przyjechaniu na miejsce okazało się, że jest to sobota i spotkaliśmy tam całą masę filipińskich rodzin 🙂 Nie przeszkadzało to jednak w spędzeniu przyjemnie czasu. Wodospad jest naprawdę duży i każdy znajdzie tam miejsce dla siebie. Składa się z trzech poziomów i na każdym z nich znajdują się liny i huśtawki z których można skakać do wody. Obserwując mieszkańców wyspy, odniosłam wrażenie, że leżenie na hamaku i skakanie do wody to ich ulubione zajęcia 🙂

Na Cambugahay można rownież pływać na tratwie 😉
Woda w wodospadzie ma zielonkawy kolor
Wodospad jest duży, warto odejść na bok aby znaleźć miejsce tylko dla siebie 🙂

Skocz z klifu na Salagdoong Beach

Plaża Salagdoong nie jest tak piękna, jak te opisywane powyżej jednak znajduje się tam bardzo popularna atrakcja. Można tam skoczyć do wody z 6 lub 11 metrów. Bez wątpienia musi być to wyjątkowe przeżycie i ogromna dawka adrenaliny, ja jednak mam opory przed skokami z kilku metrów do wody i sie nie odważyłam. Ale jeśli to lubisz to się nawet nie zastanawiaj, zatkaj nos i skacz 🙂 Salagdoong to nie tylko plaża, ale cały resort. Są tam również miejsca na piknik, camping czy po prostu odpoczynek na plaży. Do resortu prowadzi malownicza trasa przez las, gdzie można na chwilę odpocząć od wysokich filipińskich temperatur.

Woda przy Salagdoong ma niesamowity kolor, nawet z 11 metrów widać dno
Tak sie bawią Filipińczycy. Im większy głośnik tym lepiej 😉

Jedź przed siebie!

Siquijor posiada jeszcze kilka wodospadów i jaskiń, które na pewno są warte uwagi. My zdecydowaliśmy jednak postawić na totalny relaks i spędzić te kilka dni zupełnie bez planu. I szczerze polecam Ci odkrywać wyspę właśnie w ten sposób. Wynajmij skuter i po prostu jedź przed siebie! Całą wyspę przejedziesz w kilka godzin, a przy okazji zobaczysz wiele pięknych miejsc. Kilkanaście kilometrów za San Juan, są dwie malownicze miejscowosci Maria i Lazy. W tej pierwszej znajduje się uroczy kościół pod wezwaniem Świętej Marii i związana z nim jest pewna legenda. Podobno Święta Rita co noc opuszcza swoją figurę, aby sprawdzić czy mieszkańcom wyspy nie dzieje się krzywda🙂 W Lazach odkryliśmy też niesamowity targ pełen świeżych ryb, owoców i warzyw.

Ulice ozdobione są kolorowymi flagami
Na wyspie jest wiele pięknych kościołów budowanych z kamieni wyłowionych z morza

Dzieci pływające na „tratwie” i styropianie

Siquijor to rownież góry i lasy. Jeśli zauważysz gdzieś wąską dróżkę prowadząca gdzieś w góry, po prostu tam wjedź. Na pewno po kilku kilometrach wyjedziesz na sam szczyt skąd rozpościera sie cudowny widok na morze Mindanao i sąsiednie wyspy. Szukając właśnie takich miejsc, przypadkiem trafilismy na świetny camping. Jeśli lubisz zasypiać i budzić się w przepięknych okolicznościach przyrody spędź przynajmniej jedną noc pod namiotem w Kamp Aninipot.

Widok z Kamp Annipot
Drogi na wyspie

Ta wyspa Cię zaczaruje!

Siquijor przez lokalnych mieszkańców nazywana jest Esla del Fuego, czyli Wyspa Ognia. Nie jest to związane z żadnym wulkanem, ale ze świetlikami które pokrywają nocą niebo nad wyspą. Jeden z lokalnych mieszkańców, powiedział, że kiedy zobaczysz niebo pełne świetlików, wtedy dzieje się magia… I właśnie magia to rownież nieodłączna część wyspy. Na Siquijor mieszka wielu szamanów, którzy do dziś praktykują swoje metody. Z tego powodu wyspa przez wiele lat cieszyła sie zła sławą, a wielu Filipińczyków nawet bało się ją odwiedzić. Podobno można gdzieś w dżungli na wyspie odkryć miejsca w których żyją szamani. Nam się nie udało, ale chyba też ich nie szukaliśmy…🙂

Magiczny zachód słońca na Siquijor

Jedno jest pewne, jeśli choć raz postawisz stopę na Siquijor będziesz chciał tam wrócić!

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *