Azja,  Podróże,  Wietnam

Pętla Ha Giang – wszystko co musisz wiedzieć o najpiękniejszej trasie motocyklowej w Wietnamie


Ha Giang jest najbardziej wysuniętą na północ prowincją Wietnamu. Okolica jest pełna wysokich gór, głębokich dolin, krętych rzek i zapierających dech w piersiach widoków. Prowincja jest również interesująca ze względu na różnorodne etniczne wioski. Ha Giang jest zdecydowane mniej znanym i mniej zbadanym regionem Wietnamu, często opisywanym jako najpiękniejsze miejsce na północy kraju, a nawet w całej Azji południowo-wschodniej. Od jakiegoś czasu prowincja słynie z malowniczej trasy Ha Giang Extreme Motorbike Loop. Przejechanie tej pętli jest marzeniem każdego motocyklisty, a także celem wielu podróżników.

Górskie wioski w Ha Giang

Prowincja Ha Giang- podstawowe informacje

Ha Giang jest prowincją w północno-wschodnim regionie Wietnamu i znajduje się tam najbardziej wysunięty na północ punkt kraju. Ha Giang dzieli 270-kilometrową granicę z prowincją Yunnan w południowych Chinach, co czyni ją ostateczną granicą Wietnamu.

Populacja Ha Giang liczy 700 000 osób i ciągle rośnie. 90% ludności to mniejszości etniczne, które mają własną kulturę, często rożne dialekty i charakterystyczne kolorowe stroje. Niestety, jest to również najmniej rozwinięta część kraju. Głównym powodem, dla którego Ha Giang nie doświadczył żadnego rozwoju w ciągu ostatnich 20 lat, była trudna sytuacja polityczna z Chinami. Na szczęście czasy inwazji chińskiej należą już do przeszłości. Przy pomocy rządu wietnamskiego zbudowano nowe drogi i znacznie ulepszono infrastrukturę, co ułatwiło zarówno mieszkańcom, jak i podróżnikom przemieszczanie się.

W niektórych miejscach panuje nadal straszna bieda

Ha Giang Extreme Loop- wprowadzenie

Całkowita długość pętli to około 400 km. Można ją przejechać w ciągu 2 dni, jeśli po drodze nie będziesz się zbyt często zatrzymywać. Oznaczałoby to jednak, że będziesz się musiał spieszyć, a w całej pętli chodzi właśnie o to aby rozkoszować się pięknymi widokami. Jeśli masz czas, możesz to zrobić w ciągu 5 dni lub nawet tygodnia – jest wiele miejsc, w których możesz się zatrzymać na dłużej. My przejechaliśmy pętle Ha Giang w 3 dni, ale gdybym miała więcej czasu pojechałabym jeszcze do fascynującego wodospadu Ban Gioc, który również znajduje się na granicy z Chinami.

Mapa Ha Giang Loop

Startując w miejscowości Ha Giang, najlepiej zabrać z hostelu mapę w wersji papierowej. Masz wtedy dokładnie rozpisane odległości pomiędzy poszczególnymi miejscowościami i możesz nanosić notatki. Baza noclegowa na pętli Ha Giang rozwija się co raz prężniej. W wielu miejscach można rownież wypożyczyć motor czy skuter, albo dołączyć się do jakiejś zorganizowanej grupy. Nie powinno też być problemu z jedzeniem czy stacjami paliw. Polecam jednak wozić przy sobie butelkę z paliwem. Jeśli Tobie się nie przyda, zawsze możesz uratować kogoś innego😊 Podobnie jest z bankomatami. Niby w większych miasteczkach są, ale może się tak zdarzyć, że bankomat nie będzie sprawny. Polecam zatem zabrać więcej gotówki, ponieważ w większości miejsc w Wietnamie nie akceptują płatności kartą.

Pogoda w północnych prowincjach jest bardzo zmienna. Wszyscy polecają przejechać pętle w okresie od marca do maja, lub od września do października. My byliśmy w Wietnamie na przełomie czerwca i lipca. Uważam, że pogoda była idealna. W górach było około 25 stopni i tylko w ciągu jednego dnia padał większy deszcz. Dodatkowo góry i tarasy ryżowe były niesamowicie zielone, co potęgowało doznania. Należy jednak pamiętać, że północne prowincje są położone wysoko i jak to w górach pogoda jest bardzo zmienna. Widzieliśmy miejsca w których droga była oberwana od wody, a także pojawiały się osuwiska skalne. Zawsze trzeba zachować zdrowy rozsądek i jeśli to konieczne zatrzymać się i poczekać, aż pogoda się poprawi.

Niesamowicie zielone pola ryżowe

Ha Giang Loop- Dzień pierwszy

Do Ha Giang dojechaliśmy dzień przed rozpoczęciem pętli. W mieście jest sporo rożnych hosteli i restauracji. My zatrzymaliśmy się w Hao Tea Hostel and Vegetarian Restaurant, jednak pomimo dobrych opinii nie polecę Ci tego miejsca. W toalecie miałam spotkanie „face to face” z pająkiem, wielkości mojej dłoni… Za to zdecydowanie mogę polecić restaurację Bong. Jedliśmy tam kilka razy i naprawdę było smacznie. Popularną potrawą w okolicy jest Hot Pot z łososiem, więc na pewno warto go spróbować.

Pierwszego dnia najlepiej przejechać odcinek około 100 km do Yen Minh. Wydaje się to niewiele, ale jestem przekonana, że zwłaszcza na początku będziesz się co chwilę zatrzymywać, aby podziwiać widoki i robić zdjęcia. Po przejechaniu około 30 km zobaczysz oficjalny znak informujący o wjeździe na teren Dong Van Karst Plateau Geo-Park. Miejsce to zostało w 2011 roku wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Droga rozpoczyna się długim, wijącym się wejściem na przełęcz Heaven’s Gate. Po kilku kilometrach dojedziesz do miasta Tam Son, położonego w dolinie między dziesiątkami wapiennych „kretowisk”. W górnej części przełęczy znajduje się punkt widokowy, centrum informacyjne i kilka kawiarni, gdzie można usiąść i podziwiać widoki.

Widok na miasteczko Tam Son

Z Tam Son, jedź dalej drogą QL4C na wschód do doliny rzeki Mien. W stronę miasteczka droga prowadzi przez serie malowniczych serpentyn i kanionów. W tle zobaczysz zakurzone miasto Yen Minh, któte raczej nie należy do najpiękniejszych. Jest to jednak dobry punkt na postój i odpoczynek przed kolejnym dniem. Być może po przejechaniu 100 km będziesz chciał nadal kontynuować drogę, ale pamiętaj, że w górach pogoda się bardzo szybko zmienia. My dotarliśmy do Yen Minh około godziny 15, kiedy świeciło pełne słońce. Zatrzymaliśmy się na kawę, aby przemyśleć co robimy dalej i wtedy pogoda zmieniła się diametralnie. Zaczęło nieprzyjemnie padać i niestety trwało to do samej nocy. Dobrym miejscem na nocleg okazał się rodzinny Hotel 88. Pomimo braku opinii na Booking.com zdecydowaliśmy się tam pozostać na noc, a rano właściciele przygotowali nam przepyszne śniadanie.

Ha Giang Loop- Dzień drugi

Niestety drugiego dnia pętli pogoda nadal wydawała się kapryśna. Zdecydowaliśmy się poczekać do godziny 10, aż się rozpogodzi i dopiero ruszyliśmy w trasę. Planowaliśmy przejechać odcinek 70 km z Yen Minh do Meo Vac, mijając po drodze najbardziej wysunięty na północ punkt Wietnamu czyli Lung Cu i najpiękniejszy odcinek trasy, czyli przełęcz Ma Pi Leng. Po przejechaniu kilku kilometrów okazało się, że pozostanie na noc w Yen Minh było dobrym pomysłem. Droga w stronę Lung Cu wije się serpentynami w górę i momentami było naprawdę niebezpiecznie. Odczuliśmy też znaczny spadek temperatury i co jakiś czas pojawiała się gęsta mgła. Jazda w takich warunkach w deszczu byłaby szalenie niebezpieczna.

Serpentyny prowadzące do Lung Cu

Ludzie zamieszkujący ten teren to Hmongowie, czyli mniejszość etniczna pochodząca z Chin. Na pewno przejeżdżając pętle spotkasz kobiety w pięknych kolorowych strojach, wracające z pracy w polu, lub dzieciaki krzyczące z daleka wesołe „elo”. Niestety podobnie jak w Sapa, popularnym procederem jest wysyłanie dzieci na drogę, aby robiły sobie zdjęcia z turystami i przynosiły do domu pieniądze. Pamiętaj, aby tego nie wspierać. Dzieci wysyłane na ulice nie chodzą do szkoły tylko muszą pracować od bardzo młodych lat. Zabierz ze sobą kilka lizaków lub cukierków. Jestem pewna ze na swojej drodze spotkasz gdzieś biedne, brudne dzieciaki czekające przy drodze na swoich rodziców. Uśmiech takiego słodkiego dziecka po otrzymaniu lizaka jest bezcenny.

Kiedy rodzice ciężko pracują na zboczach gór, dzieci czekają przy drodze na ich powrót
Pozowanie do zdjeć dla pieniędzy stało sie w ostatnim czasie bardzo popularne

Po około godzinie dotarliśmy do punktu Lung Cu. Z daleka widać było powiewającą na szczycie czerwoną flagę Wietnamu. Okolice tego miejsca są dużo bardziej rozwinięte i widać, że pojawia się tam więcej turystów. Niestety droga dojazdowa do punktu widokowego była w fatalnym stanie. Wszędzie wokół odbywały się prace remontowe i przejechanie kilku kilometrów zajęło sporo czasu. Zdecydowaliśmy się wejść na górę, porobić kilka zdjęć i ruszać dalej, aby zobaczyć jeszcze tego dnia piękną przełęcz Ma Pi Leng.

Powiewająca flaga Wietnamu w Lung Cu
Widok na wioskę w Lung Cu

Widok na przełęcz rozpoczyna sie kilka kilometrów za miastem Dong Van. Droga w stronę miasta nie była jednak łatwa, ale za to widoki były oszałamiające. Co kilka minut zatrzymywaliśmy się aby zrobić zdjęcia, a nawet wjechaliśmy w jakąś boczną drogę pomiędzy tarasami ryżowymi. Niestety okazało się to bardzo kiepskim pomysłem. Asfalt szybko zmienił się w klejąca glinę, pełną małych kamieni. I właśnie w tym miejscu nasz skuter odmówił dalszej jazdy. Mokra glina tak zapchała spód, że kolejne dwie godziny spędziliśmy na wyprowadzeniu go do głównej drogi i oczyszczeniu, aby móc kontynuować dalszą jazdę. W prowincji Ha Giang jest mnóstwo ciekawych dróg w które można zjechać, aby trochę poszaleć jednak pamiętaj, że do tego potrzebny jest wysoki motor, najlepiej typu cross😉 Skuterem nie da rady nawet najbardziej wprawiony kierowca.

Serpentyny w prowincji Ha Giang
Tak wyglądają boczne drogi w prowincji

Niestety zanim dojechaliśmy do drogi QL4C minęło trochę czasu, a w dolinie pojawiała się co raz większa mgła. Zdecydowaliśmy się więc przejechać tylko do Dong Van i tam pozostać na noc, aby rano cieszyć oczy cudownym widokiem na przełęcz Ma Pi Leng. Dong Van to drugie największe miasteczko po Ha Giang. Jest tam naprawdę duży wybór hosteli i restauracji. My wybraliśmy rodzinny hostel Ly Hoan Guesthouse. Zjedliśmy również smaczną kolację w restauracji Green Karst. W miasteczku wieczorem było sporo turystów, więc chyba nie tylko my zdecydowaliśmy sie tam spędzić noc.

Ha Giang Loop- Dzień trzeci

Trzeciego dnia przywitała nas piękna pogoda. Wstaliśmy więc ze świetnymi humorami i nadzieją zobaczenia przełęczy Ma Pi Leng w całej okazałości. Ruszyliśmy drogą QL4C zaraz po śniadaniu. Już po przejechaniu kilku kilometrów wiedzieliśmy, że ta podróż będzie trwała długo. Ciężko stwierdzić z której strony były najlepsze widoki. Przejazd 22 kilometrów z Dong Van do Meo Vac to chyba najbardziej niezwykły odcinek w kraju. Droga przylega do krawędzi ścian wapiennych gór, wznosząc się setki metrów nad kraterową rzeką Nho Que. Jeśli jakakolwiek przełęcz w Wietnamie zasługuje na tytuł „epicki”, to właśnie ta.

Przełęcz Ma Pi Leng we mgle
Tarasy ryżowe w przełęczy
Droga przez przełęcz jest pełna malowniczych serpentyn

Warto zaobserwować jak w tym rejonie pracują rolnicy. Pola uprawne znajdują się na prawie pionowych stokach poniżej i powyżej przełęczy. Na tym odcinku znajduje się wiele tarasów widokowych, jeśli jednak miałabym polecić jedno miejsce, to zdecydowanie będzie to Ma Pi Leng Panorama Hotel. Jest to nie dawno otwarty hotel z przepięknym widokiem i ułożonymi kaskadowo tarasami. Gdybym wiedziała wcześniej o tym miejscu, na pewno zostałabym tam przynajmniej na jedną noc.

Taras w Ma Pi Leng Panorama Hotel

Dla większości osób miasteczko Meo Vac to ostatnie miejsce na pętli i można stamtąd wrócić do Ha Giang na kilka sposobów. Niezależnie od wybranej trasy, to kolejna spektakularna przejażdżka po krasowej scenerii. Najprostszą drogą powrotną do Ha Giang jest przejazd drogą DT182 (oznaczoną również jako DT176) w kierunku Mau Due. Ta „dolna droga” przechodzi przez surową, pokrytą skałami wapienną dolinę z kilkoma odcinkami górskiej drogi, po czym powraca z powrotem do Yen Minh. Dalej można już jechać drogą QL4C z powrotem do Ha Giang. Można również przedłużyć tą trasę poprzez przejazd do malowniczej miejscowości Du Gia. Warunki drogowe między Mau Due i Du Gia są w większości dobre, ale jest kilka miejsc gdzie można spotkać na drodze wiele nierównych, skalistych odcinków. Wiele osób pozostaje w Du Gia na noc i kolejnego dnia kontynuuje zamknięcie pętli. Najprościej jest wrócić do Mau Due i stamtąd kierować się już do Ha Giang.

Krajobrazy w prowincji

My zdecydowaliśmy sie jednak przedłużyć pętle i z Meo Vac udaliśmy się prosto do oddalonego o 80 km Bao Lac. Krajobrazy na tym odcinku trochę sie różniły ale nadal było pięknie i zielono. Przed samym miasteczkiem Bao Lac zobaczyliśmy cudowne tarasy ryżowe, a droga w większości miejsc była w dobrej kondycji. W mieście jest kilka hosteli w których można się zatrzymać. Pogoda była jednak tak piękna, że zdecydowaliśmy się jechać dalej w kierunku Ha Giang. Przejechaliśmy jeszcze 110 km do małej miejscowosci Bac Me. Mieliśmy obawy czy uda nam się tam znaleźć jakiś nocleg, a już powoli robiło sie ciemno. Na szczęście są tam dwa niewielkie hotele i zmęczeni po całym dniu jazdy spędziliśmy noc w Bac Me Hotel. Następnego dnia rano okazało się, że poluzowała się linka hamulcowa w naszym skuterze. Podjechaliśmy więc do pierwszego lepszego mechanika, aby to naprawić, a nasza obecność w mieście wzbudziła niemałe zainteresowanie 🙂 Trasa biegnąca przez Bao Lac i Bac Me jest mało popularna wśród turystów, jednak jeśli masz sporo czasu naprawdę warto tamtędy przejechać. Droga powrotna z Bac Me do Ha Giang ciągnie się wzdłuż gór i malowniczej rzeki, więc cały ten odcinek jest bardzo przyjemny. Na niektórych fragmentach drogi asfalt był jednak mocno zniszczony, prawdopodobnie przez spływająca z gór wodę. Przed wyruszeniem w trasę najlepiej zapytać lokalnych mieszkańców jak wygląda aktualna sytuacja.

Wioska przed Bac Me
Zakole rzeki w okolicach Bao Lac

Dla kogo jest pętla Ha Giang?

Mogę śmiało powiedzieć, że 3-dniowa trasa Ha Giang Extreme Motorbike Loop była jedną z najlepszych części mojej podróży nie tylko w Wietnamie, ale w całej Azji Południowo-Wschodniej. Gorąco polecam przyjechać tą pętlę wszystkim, którzy chcą zejść z utartej ścieżki, a także szukają niezapomnianych wrażeń. Większość podróżnych przyjeżdżających do Wietnamu robi standardową trasę – Ho Chi Minh City do Hanoi lub odwrotnie. Odwiedzają po drodze wszystkie interesujące miejsca, takie jak Mui Ne, Dalat, Hoi An, Hue, Ha Long Bay i czasami górski kurort Sapa. Wszystkie powyżej wymienione miejsca są piękne i na pewno warto je odwiedzić, ale są też mocno oblegane przez turystów. Jeśli jednak szukasz cudownej natury, pięknych krajobrazów i chcesz poczuć trochę adrenaliny koniecznie zrób pętle Ha Giang. Jestem pewna, że tych widoków nie zapomnisz do końca życia, a niestety obawiam się, że za jakiś czas to miejsce stanie się kolejnym górskim kurortem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *