Azja,  Malezja,  Podróże

Malezja w dwa tygodnie- gotowy plan podróży



Malezja jest zdecydowanie mniej popularnym kierunkiem, niż choćby leżąca obok Tajlandia. Nie mniej jednak uważam, że jest to bardzo ciekawy i przede wszystkim kolorowy kraj. Nie spotkasz tam tylu uśmiechniętych ludzi co w Tajlandii czy Wietnamie, ale odkryjesz ogromny miks kulturowy, wspaniałą przyrodę i oczywiście przepyszne jedzenie! Porównując Malezję do innych państw Azji południowo-wschodniej to jest to kraj najbardziej różnorodny i multikulturowy. Pomimo tego, że większość mieszkańców to muzułmanie, to w architekturze jak i w kuchni, bardzo widoczne są wpływy kolonialne, chińskie i indyjskie. Warto też wspomnieć o tym, że Malezja dzieli się na dwie bardzo różne od siebie części. Pierwsza to Malezja zachodnia położona na półwyspie Malajskim, obok Tajlandii i Singapuru , a druga to Malezja wschodnia na wyspie Borneo, której zdecydowanie bliżej do Indonezji czy Filipin.

Na podstawie swojej wyprawy i lepszych bądź gorszych doświadczeń, przygotowałam dla Ciebie plan dwutygodniowej podróży po Malezji zachodniej. Jestem przekonana, że wybrane przeze mnie miejsca, będą idealne na pierwszą podróż po tym kraju i mam nadzieję, że rozbudzą w Tobie ochotę na więcej 🙂

Panorama na miasto


Dzień 1 Kuala Lumpur



Lecąc z Polski do Malezji najprawdopodobniej trafisz do stolicy kraju, czyli Kuala Lumpur. Oprócz tego, że jest to idealne miejsce na rozpoczęcie azjatyckiej przygody, to też jest to też bardzo dobry punkt komunikacyjny. Z Kuala Lumpur można znaleźć bardzo tanie loty, nie tylko do pozostałej części kraju ale też do innych azjatyckich państw, Australii, czy Nowej Zelandii. Bez względu na to jak minie Twoja podróż, na pewno będziesz potrzebować snu i odpoczynku. Stolica Malezji to jedyne miejsce na świecie gdzie za naprawdę niewielkie pieniądze możesz spędzić noc w luksusowym hotelu, czy apartamentowcu z basenem infiniti na dachu. Szukając noclegu w Kuala Lumpur zachęcam skorzystać ze strony Airbnb. Nie wiem co to za fenomen, ale ceny są tam znacznie niższe niż na innych portalach.


My zatrzymaliśmy się w apartamentowcu D’Majestic Place. W kwocie 78 zł mieliśmy do dyspozycji całe mieszkanie, a na dachu basen z widokiem na całe miasto i przede wszystkim na wieże Petronas Tower. Jeśli skorzystasz z mojego linka, otrzymasz jeszcze zniżkę w kwocie 100 zł na pierwszą rezerwację. Polecam!🙂 https://abnb.me/e/ggq87BzmN2


Widok z dachu D’Majestic

Podczas pierwszego dnia albo wieczoru (zależy w jakich godzinach będziesz mieć lot) proponuję Ci odpocząć po podróży, spróbować dobrego street foodu i ewentualnie poszwendać się po mieście 🙂 Nie planuj w pierwszy dzień wielkiego zwiedzania, daj sobie czas na to aby po prostu poczuć klimat tej azjatyckiej metropolii. Przyjrzeć się budynkom, mieszkańcom, poznać zapachy. Gwarantuję Ci, że jak na pierwszy dzień to i tak będzie dużo wrażeń 🙂


Dzień 2 Kuala Lumpur


Jaskinie Batu Caves


Drugiego dnia wstajemy z samego rana i ruszamy do oddalonych o 14 km jaskiń Batu Caves. Jest to zespół wapiennych grot, których wiek sięga aż 400 milionów lat. Oprócz tego, że samo miejsce jest bardzo urocze to jest również bardzo ważne dla miejscowych hinduistów. Na przełomie stycznia i lutego, podczas święta Thaipusam przybywa tam nawet milion pielgrzymów. Przy wejściu do głównej Jaskini Katedralnej znajduje się największy na świecie prawie 43 metrowy posąg Murugana, czyli jednego z najważniejszych bogów dla Tamilów. Do wnętrza jaskini prowadzą kolorowe schody o 272 stopniach. Będąc w środku trzeba zachować szczególną ostrożność. Otóż zagrożeniem są wszędobylskie makaki, których ulubionym zajęciem jest podkradanie wszystkiego co znajdzie się w zasięgu ich wzroku 🙂

Małpy przy jaskiniach
Posąg Murugana
Widok ze schodów
Przepiękne kolorowe rzeźby i małpy jak widać wszędzie

Do Batu Caves najlepiej pojechać pociągiem. Linia Seremban Line kursuje na trasie łączącej stacje KL Sentral i Batu Caves. Po wyjściu ze stacji bez problemu trafisz do jaskiń, ponieważ droga jest bardzo dobrze oznaczona. Pociągi kursują średnio co 20 min, a podróż trwa około 30 min.  

  • Główną Jaskinię Katedralną można zwiedzać za darmo, jednak wejście do innych hinduistycznych świątyń jest płatne:
  • Dark Cave – 35 RM
  • Jaskinia Galerii Sztuki – 15 RM
  • Ramayana Cave – 5 RM
Wejście do Ramayana Cave

China Town


Na pobyt w Batu Caves wystarczy przeznaczyć kilka godzin. Po powrocie do miasta polecam udać się w stronę China Town i spróbować lokalnej kuchni. Ruszając z KL Sentral, najlepiej wysiąść na stacji LRT Pasar Seni. Najbardziej popularna ulica w tej dzielnicy to Petaling Street. Znajdziesz tam typowe chińskie lampiony wiszące nad głową, stragany ze wszystkim czego dusza zapragnie i co najważniejsze można się targować! Oprócz Petaling Street warto zajrzeć na Central Market i na ulicę Jalan Sultan pełną smakołyków z całego świata. Koniecznie spróbuj Banana leaf rice i Mango lassi 🙂 Wszystkie te miejsca są w niewielkiej odległości od siebie, więc spokojnie możesz poruszać się pieszo.

W China Town można znaleźć przeróżne „perełki”


Petronas Twin Tower i Sky Bar


Po intensywnym dniu przepełnionym feerią barw i zapachów, pora spędzić wieczór w najbardziej rozpoznawalnym miejscu. Ruszamy więc pod wieże Petronas Twin Tower, które do 2004 roku były najwyższym budynkiem świata! Wieże wznoszą się na wysokość 452 metrów, liczą 88 pięter, a na 41 i 42 kondygnacji łączy je Skybridge. Wyjazd na punkt widokowy kosztuje 80 RM dla osoby dorosłej i 33 RM dla dzieci do 13 roku życia. U podstaw Petronas Twin Tower znajduje się ogromne centrum handlowe Suria KLCC, przez które dostaniesz się do zielonego KLCC Park.

Codziennie o 20:00 przy jeziorze Symphony Lake odbywa się przepiękny pokaz fontann. Być może nie jest tak widowiskowy jak ten w Singapurze, ale zdecydowanie warto to zobaczyć. Kuala Lumpur to przede wszystkim nowoczesne centra handlowe, ogromne wieżowce i tarasy widokowe. Nie można lepiej zakończyć tego wieczoru niż w jednym ze Sky Barów. Zapraszam Cię więc na drinka do Heli Lounge Bar. Co ciekawe do godziny 18:00 to miejsce jest czynnym lądowiskiem dla helikopterów, a wieczorami zamienia się w rooftop bar z przepięknym widokiem na KL Towers.

Widok na wieże z KLCC Park
Stolica Malezji w deszczu

Dzień 3-4 Cameron Highlands


Trzeciego dnia ruszamy do odkrytego w czasach kolonialnych Cameron Highlands. Umiejscowione na wysokości 1800 m.n.p.m wzgórza, pokryte są idealnym do pieszych wędrówek lasem tropikalnym i malowniczymi plantacjami herbaty. Jest to chyba najbardziej zielone miejsce w całym kraju i przede wszystkim panuje tam bardzo przyjemna temperatura. W Cameron Highlands można odpocząć od wilgotnego i zanieczyszczonego powietrza z Kuala Lumpur, ponieważ temperatury sięgają tam maksymalnie 25 stopni w dzień, a wieczorami spadają nawet do 10.

Przejazd z Kuala Lumpur do Cameron zajmuje około 4 godzin. Na tej trasie kursuje wiele przewoźników, a bilet nie powinien przekroczyć 50RM. Dla osób wrażliwych polecam zażyć wcześniej lek typu lokomotiv, ponieważ po około 2 godzinach zaczynają się okropne serpentyny. Ja nie jestem wrażliwa na takie sytuacje, a mino wszystko czułam się podczas tej podróży okropnie. Warto też zabrać jakieś cieplejsze ubrania, bo wieczorami lub po deszczu bywa chłodno…

Droga w wielu miejscach jest uszkodzona
Plantacja Cameron Valley Tea
W Cameron Highlands jest także wiele plantacji truskawek

Plantacje herbaty, Mossy Forest i prawdziwa dżungla


Najlepszym miejscem do zatrzymania się w okolicy jest miasteczko Tanah Rata. Znajdziesz tam największy wybór noclegów, restauracji i agencji turystycznych. Aby zobaczyć największe atrakcje Cameron Highlands, możesz skorzystać z organizowanej wycieczki z przewodnikiem, lub wynająć skuter i samodzielnie przemierzać okolice. Większość miejsc oferuje wycieczki pakietowe Np. Mossy Forest Adventure, która zawiera:

  • Gunung Brinchang (wyjazd na najwyższy szczyt Cameron Highlands)
  • Mossy Forest (omszały las)
  • Jungle Trekking (krótki trekking po dżungli)
  • Plantację herbaty BOH i wizyta w fabryce
  • Farmę motyli

Ceny za wycieczki są bardzo zróżnicowane i za taki pakiet możesz zapłacić między 50 a 90 RM, w zależności od biura i Twoich umiejętności negocjacyjnych 🙂

Pakietowe wycieczki w Cameron Highlands brzmią atrakcyjnie, jednak ja mimo wszystko polecam Ci wynajęcie skutera. W Tanah Rata skuter na cały dzień kosztuje 30-35 RM. Niestety nie wyjedziesz nim na położony na wysokości 2032m.n.p.m Gunung Brinchang, ponieważ wszystkie wypożyczalnie tego zabraniają, ale odwiedzisz wiele ciekawych miejsc w okolicy. Oprócz wyprawy do najbardziej popularnej fabryki herbaty BOH, możesz pojechać do Cameron Bharat Tea House, gdzie spróbujesz różnych herbat rozkoszując się przy tym przepięknym widokiem.

Fabryka herbaty BOH
Zielone plantacje herbaty w Cameron Highlands
Herbata z najlepszym widokiem

Po filiżance herbaty, czas na Mossy Forest. W omszałym lesie spora część była odgrodzona szlabanem z zakazem wstępu, a powstały na poczet turystów most porośnięty mchem niestety na żywo nie wygląda tak naturalnie i zjawiskowo. Warto jednak się tam wybrać dla cudownych widoków na otaczające góry i przede wszystkim przepięknej i różnorodnej roślinności. Warto też wspomnieć o tym, że w lasach otaczających Cameron Highlands znajduje się największy kwiat świata czyli Raflezja. Trzeba mieć jednak dużo szczęścia, aby go zobaczyć, bo kwiat w całej okazałości prezentuje się jedynie tydzień. Słyszałam od kilku osób, że można wykupić trekking po dżungli z lokalnym przewodnikiem, który nie specjalnie przejmuje się zakazami wstępu i oprowadza ludzi po różnych zakamarkach lasu. Samemu jednak bym nie polecała🙂

Mossy Forest
Panorama na Cameron Highlands
Raflezji nie spotkaliśmy, ale były inne piękne kwity

Mając skuter możesz pojechać do odległej o kilka kilometrów od Tanah Rata wioski Ringlet. We wtorki odbywa się tam duży targ, na którym spotkasz wiele ciekawych produktów, w tym nawet krowie łby. Domyślam się, że ten widok nie będzie dla Ciebie przyjemny, ale właśnie odwiedzajac takie miejsca możesz poznać kulturę i tradycje mieszkańców. Ten targ jest typowo lokalny, a nie nastawiony na sprzedaż pod turystów. Udało mi się tam kupić chyba najlepsze pomidory jakie w życiu jadłam, w dodatku w bardzo niskiej cenie. Zajadaliśmy się nimi jeszcze podczas pobytu na wyspie Penang 🙂  W wiosce znajduje się też przepiękna szkoła w kolonialnym stylu, a wstępując na jej podwórko staniesz się atrakcją dla wszystkich dzieciaków 🙂 

Dzieciaki wybiegające ze szkoły w Ringlet


Dzień 5 Penang


Kończymy pobyt w Cameron Highlands, czyli górskim kurorcie dla Malezyjczyków i zaraz po śniadaniu ruszamy do Penang. Droga na wyspę zajmuje około 5 godzin, a bilet autobusowy powinien kosztować między 32 a 35 RM. Kupisz go w większości agencji i hoteli w Tanah Rata, albo w budce przy dworcu autobusowym. Wyspa jest połączona z lądem dwoma długimi mostami (13,5 i 24 km), więc nie trzeba tam płynąć promem. Penang posiada również swoje lotnisko.

To zdjęcie idealnie oddaje multikulturowości Penang. Kościół katolicki, a obok świątynia Buddyjska


Kolorowe George Town


Na najbliższe dwie noce zatrzymamy się w najbardziej popularnym i też największym miasteczku na wyspie, czyli George Town. Jeśli kiedykolwiek słyszałeś o tym miejscu, to zapewne za sprawą kolorowych murali na budynkach. Miasteczko posiada nawet własne mapy i szlaki murali, a po więcej informacji zapraszam Cię do posta http://www.planfortheworld.pl/street-art-na-wyspie-penang/


„Dzieci na huśtawce” Ernesta Zacharavica
Niektóre murale maja bardzo poważne przekazy
Oprócz murali w George Town jest wiele klimatycznych knajpek

Noclegu najlepiej szukać w okolicy Chulia Street. Znajduje się tam dużo hosteli, wypożyczalni skuterów, restauracji, a wieczorami świetny street food.

Najlepszy Street Food przy Chulia Street



Pierwsze popołudnie proponuję Ci spędzić właśnie na spacerze po wpisanym na listę UNESCO George Town i odkrywaniu nowych malowideł na ścianach. Niektóre są bardzo zabawne, ale też wiele z nich ma swoje ciekawe historie. Na wyspie Penang swoje miejsce odnalazło wiele mniejszości narodowych. Spotkasz tam więc dzielnice China Town, Little India czy Arabian. Wiele z nich wieczorami wygląda zupełnie inaczej niż w dzień, więc polecam Ci pospacerować o rożnej porze. Bardzo ciekawym miejsce są Chew Jetty, czyli domki na wodzie. Pamiętaj jednak, że to nie jest muzeum tylko miejsca wciąż zamieszkane przez ludzi i będąc w środku uszanuj ich prywatność. Niestety wielu turystów tego nie robi i potrafią nawet wchodzić do prywatnych domków, aby zrobić dobre zdjęcie…

Chew Jetty, czyli domy na wodzie
Domki na wodzie zamieszkiwane przez chińskie mniejszości etniczne

Dzień 6 Penang


Penang National Park


Penang to nie tylko kolorowe George Town, ale też dzika natura i piękne świątynie. Na tej wyspie znajduje się także najmniejszy Park Narodowy Malezji, czyli prawdziwa dżungla! I właśnie w to miejsce, chcę Cię dziś zaprosić, a najłatwiej dostać się tam wynajętym skuterem lub autobusem nr 101🙂 Park Narodowy znajduje się na północnym zachodzie wyspy, a wejście do niego w miejscowości Teluk Bahang. W dżungli są dostępne tylko dwie trasy. Pierwsza prowadzi do Pantai Karachi, czyli plaży na której żółwie morskie składają swoje jaja, a dojście do niej zajmuje około 1,5h. Druga ścieżka prowadzi do Monkey Beach i jest dłuższa bo trwa nawet do 3,5h.

Mapa tras w Parku Narodowym

Podczas naszej wyprawy, niestety na trasie do Monkey Beach zawalił się most i dojście do plaży nie było możliwe. Wybraliśmy się więc do plaży żółwi, a stamtąd popłynęliśmy łódką na plażę małp. Zaraz po wejściu do parku, znajduje się mapa z wyznaczonymi szlakami, ale po drodze są również strzałki z czasem dojścia, więc raczej ciężko się tam zgubić. Trekking przez dżunglę nie jest ciężki i przeciętna dorosła osoba na pewno da sobie radę. Trudności mogą mieć jedynie dzieci lub starsze osoby. Na pewno zabierz ze sobą dużo wody, wygodne buty i patrz pod nogi! Nam pod koniec drogi do Pantai Karachi zablokował ścieżkę kilkumetrowy Pyton 😉 Było trochę strachu i nerwów, ale na szczęście udało nam się bezpiecznie obejść węża drogą prowadząca do jeziora, a stamtąd do plaży jest już pare kroków.

Pyton spotkany w dżungli

Plaża Pantai Karachi jest szeroka i zupełnie dzika. Niestety nie można wchodzić do wody ze względu na niebezpieczne meduzy. Żółwi na plaży nie spotkaliśmy, ale było to idealne miejsce na odpoczynek po trekkingu. Ponieważ most prowadzący do Monkey Beach był zamknięty mieliśmy dwie opcje: wrócić tą sama drogą do wyjścia, albo popłynąć łódką na plażę Monkey Beach. Oczywiście wybraliśmy tą drugą opcję. Za 50 RM od osoby mieliśmy transport na plażę, a po godzinie łódka zabrała nas do portu.

Plaża małp jest zupełnie inna od plaży żółwi. Leży w zatoce, a na białym piasku rozrzucone są ogromne kamienie, co przypomina bardziej krajobraz jak na Seszelach. Z tyłu znajduje się kilka „barów” i bungalowów w których można wynająć nocleg. Na Monkey Beach można też rozstawić własny namiot, więc jest to idealne miejsce na kilkudniową ucieczkę na rajską plażę otoczoną dżunglą. Wprawdzie małp tam nie spotkaliśmy, ale pracownicy knajpy mówili, że jest ich sporo.


Plaża żółwi widziana z pomostu
Prawie jak Seszele 😉
„Bar” na Monkey Beach



Jeśli nie macie dość plażowania to bardzo blisko wejścia do Parku Narodowego jest jeszcze jedna piękna i zupełnie dzika plaża. Przechodząc tamtędy nie spotkaliśmy żywej duszy, za to małp skaczących po drzewach było całkiem sporo 🙂

Dzika plaża przy wejściu do Parku Narodowego


Farma motyli, owoców tropikalnych i Avatar Secret Garden


Na północy wyspy jest jeszcze dużo ciekawych atrakcji. Popołudnie możesz spędzić w Entopii, czyli ogromnym parku motyli, lub w licznych mniejszych farmach. Spotkaliśmy tez całkiem sporo farm owoców tropikalnych. Zobaczysz tam drzewa na których rosną owoce spotkane wcześniej na targu. W każdej z takich farm możesz spróbować świeżych soczków, lub zakupić inne specjały produkowane na miejscu np. miód. Kolejnym ciekawym miejscem do odwiedzenia jest Avatar Secret Garden. Podczas naszego pobytu w Malezji to miejsce jeszcze nie było otwarte, ale przeglądając zdjęcia i opinie w Internecie myślę, że to całkiem ciekawe doświadczenie zwłaszcza dla dzieci i fanów Avatara. Do parku najlepiej udać się po zachodzie słońca, wtedy efekty świetlne będą robić największe wrażenie.


Dzień 7 Penang


Penang Botanical Garden


Ostatni dzień na wyspie spędzimy w ogrodzie botanicznym i licznych świątyniach. Dla nas pobyt w Penang Botanical Garden był zbawienny podczas prawie 40 stopniowych upałów. Spotkasz tam wiele pięknych drzew i roślin z całego świata, a przede wszystkim odpoczniesz. Co jakiś czas znajdują się tam zadaszone altany, które są idealnym miejscem na piknik. Na nas największe wrażenie zrobił Ogród Japoński, jednak całe miejsce bez wątpienia jest warte odwiedzenia, a dodatkowo wstęp jest darmowy.

Ogród japoński
Można tam spotkać wiele rzadkich odmian roślin
Cudowna roślinność w ogrodzie


Kek Lok Si, Penang Hill i inne świątynie


Na wyspie znajduje się bardzo dużo obiektów sakralnych przeróżnych religii. Bez wątpienia do najpiękniejszych i największych należy oddalona o 8 km od George Town, buddyjska świątynia Kek Lok Si. Praktycznie z każdego punktu w miejscowości Air Itam widać kolorową świątynie na wzgórzu. Obiekt robi niesamowite wrażenie zarówno z daleka jak i z bliska. Jest to jedna z najpiękniejszych świątyń jakie widziałam w całej Azji. Kompleks świątyń został wybudowany w latach 1890-1930. Na szczycie znajduje się wykonany z brązu, ponad 36 metrowy pomnik Kuan Yin, czyli jednej z najważniejszych bogini w religii buddyjskiej. Można tam wyjechać kolejką za 5RM, lub tak jak my skuterem od tyłu świątyni. Z góry rozpościera się piękny widok na całe George Town.

Wejście do świątyni jest darmowe. Z George Town dojedziesz tam skuterem, taksówką za ok 25RM, lub autobusem lini 203 i 204.


Kolorowa świątynia Kek Lok Si
Obrzędy wewnątrz świątyni
Widok z tarasu przy pomniku Kuan Lin
Miasto ze świątynią na wzgórzu


W okolicy Air Itam znajduje się najwyższy szczyt wyspy, czyli położony na wysokości 833 m Penang Hill, nazywany również Bukit Bendera. Na wzgórzu jest o około 5 stopni chłodniej niż na całej wyspie, więc klimat jest znacznie przyjemniejszy. Podobnie jak ze świątyni Kek Lok Si rozpościera się stamtąd widok na całą wyspę, a najpięknieszy jest przy wschodzie i zachodzie słońca.

Kolejka jest czynna od 5 rano, a ostatni zjazd z góry jest o 23:00. Co ważne kasy są czynne do 21:45.
Bilet dla osoby dorosłej to koszt 30 RM i 15 RM dla dzieci.

Jeśli zostanie Ci jeszcze czasu i siły to proponuję Ci spacer po George Town i odwiedzenie kilku ciekawych świątyń. Najwiecej znajduje się przy ulicach Carnavnon Street i Masjid Kelig. Bez wątpienia ciekawym miejscem jest największy na wyspie Meczet Kapitan Kling, na pewno spacerując po mieście będziesz go wielokrotnie mijać. Dla nas bardzo ciekawym doświadczeniem była wizyta w taoistycznej świątynia Bogini Miłosierdzia, czyli Goddess of Mercy Temple. W sobotę wyznawcy taoizmu rozdają tam przechodniom jedzenie. Wyobraź sobie nasze miny, kiedy ze stojącego na ulicy samochodu kobieta zaczęła nakładać nam jedzenie, a inny mężczyzna dał nam reklamówkę z napojami i ciastkami. Zaczęliśmy dopytywać co to za święto i okazało się, że to normalne w ich religii i w każdą sobotę dzielą się tym co mają 🙂

Sobotnie rozdawanie jedzenia obok świątyni
Piękne malowidła na drzwiach jednej ze świątyń
Taoistyczna Świątynia Miłosierdzia

Jak widzisz Penang to nie tylko murale w George Town, ale wiele niesamowitych miejsc. Najlepszym sposobem na poznanie wyspy i jej różnorodnej kultury, jest po prostu spacer i wejście do miejsc, które wydają Ci się ciekawe. Podczas naszego pobytu na Penang odwiedziliśmy także kilka kościołów katolickich, a nawet załapaliśmy się na jeden ślub 🙂


Dzień 8 Langkawi


Kolejnego dnia podróży po Malezji, płyniemy na wyspę Langkawi. Bilet kosztuje ok 80 RM, a prom wypływa z głównego portu w George Town. Warto też wcześniej sprawdzić bilety lotnicze, bo być może trafisz na lot w dobrej cenie i zamiast 3 godzin na promie, spędzisz 35 min w samolocie.


Strefa bezcłowa i najpiękniejszy zachód słońca


Langkawi to największa Malezyjska wyspa, dlatego też długi czas zastanawiałam się nad tym czy w ogóle tam płynąć. Moje obawy okazały się jednak niepotrzebne i pobyt tam okazał się bardzo dobrym wyborem! Większość turystów przybywających na wyspę zatrzymuje się w miejscowości Pantai Cenang, które nie bez przyczyny nazywane jest polskim Mielnem 🙂 Faktycznie jest tam bardzo dużo ludzi, knajp, sklepów i w zasadzie za dużo wszystkiego. Dlatego dobrym rozwiązaniem jest spędzić jedną noc w okolicy Cenang, wynajęcie w mieście skutera (bo tam też jest największy wybór) i wyposażenie się w jednym z bezcłowych sklepów. Właśnie tak, ponieważ na całej wyspie Langkawi jest strefa bezcłowa. Po wysokich cenach alkoholu w całej Malezji, wreszcie możesz się napić zimnej Corony za 7 RM. Dodatkowo uszczęśliwieni będą palacze i słodyczo-żercy 🙂

Jeśli tak jak my zdecydujesz się na nocleg w tej części wyspy, to najlepszym miejscem na zachód słońca będzie Hidden Beach Bar. Jest to zdecydowanie spokojniejsze miejsce i przede wszystkim rozpościera się cudowny widok.

Bar znajduje się przy znacznie mniej obleganej plaży Pantai Tengah
Najpiękniejsze zachody słońca przy Hidden Beach Bar


Dzień 9 Langkawi


Sky Bridge i wodospad Seven Wells


Dzisiejszego dnia udajemy się na największą atrakcję Langkawi czyli Sky Bridge. Jest to 125 metrowy most w koronach drzew, położony na wysokości 660 metrów. Aby się tam dostać, należy wyjechać kolejką Sky Cab na górę. Zdecydowanie nie jest to miejsce dla osób z lękiem wysokości 🙂 Już wyjeżdżając na górę rozpościera się cudowny widok na wybrzeże i gęsta dżunglę. Most łączy 2 szczyty gór, więc widok rozpościera się na każdą stronę wyspy. Co kilkadziesiąt metrów znajdują się tarasy widokowe i szklane płyty w podłodze. Oczywiście można tez spotkać tam wiele małp, które tylko czekają na to, aby coś porwać 🙂 Na kolejkę najlepiej wybrać się z samego rana. Po południu często zaczyna padać deszcz lub pojawia się gęsta mgła, która uniemożliwia podziwianie widoków.

Bilet w dwie strony na kolejkę i most to koszt 55 RM. Można również wykupić bilet na gondole z szklanym dnem w cenie 110 RM.
Do Sky Bridge najlepiej dojechać własnym skuterem lub uberem. Z Cenang to koszt około 25 RM.

Spacer po Sky Bridge
Jak widać wagony Sky Cab są dość wysoko😉
Tarasy widokowe


Zaledwie kilometr od Sky Bridge znajduje się wodospad Seven Wells Waterfall, jednak podczas naszego pobytu był całkowicie wyschnięty. Może Ty będziesz mieć więcej szczęścia🙂



Dzień 10-13 Langkawi


Rajskie plaże Scull Beach i Tanjung Rhu Beach


Ostatnie kilka dni spędzamy na błogim lenistwie na najpiękniejszych plażach na wyspie czyli Scull Beach i Tanjung Rhu Beach. Obie znajdują się w zdecydowanie mniej popularnej i też mniej zamieszkałej, północnej części wyspy.


Dzika plaża Scull Beach

Plaża Scull Beach jest położona w przyjemnej zatoce, ale jest też całkowicie dzika. Oprócz jednego pana z małym wózkiem, sprzedającego napoje i drobne przekąski nie ma tam żadnych sklepów ani beach barów. To oczywiście ogromny atut jeśli chcesz odpocząć od zgiełku i hałasu, jednak nie spotkaliśmy też w bliskiej odległości żadnych hoteli. Natomiast w okolicy Tanjung Rhu Beach jest kilka dużych hoteli i mniejszych apartamentów lub domków do wynajęcia. Na plaży znajduje się też kilka stoisk z jedzeniem i mały beach bar. Tanjung Rhu jest naprawdę duża, więc każdy znajdzie tam dla siebie idealne miejsce. Jeśli ktoś mówi, że na Langkawi nie ma ładnych plaż to na pewno nie widział tych dwóch 🙂 Oprócz białego jak mąka piasku rosną tam piękne palmy, dzięki którym możemy się schować w cieniu i poczuć rajski klimat.

Tanjung Rhu Beach
Mini Beach Bar na plaży Tanjung Rhu
Cudowne zachody słońca na wyspie

Jeśli chcesz mieć blisko do obu plaż to najlepszym rozwiązaniem jest poszukanie hotelu w okolicach Kampung Padang Lalang. Przy całkiem ładnej plaży znajduje się sporo domków i pokoi do wynajęcia. Zdecydowanie naszym faworytem jest Labu Labi Residence. Można tam wynająć bardzo ładne domki, a za 5RM jest bufet śniadaniowy. W okolicy jest sporo sklepów i restauracji, więc nie będziesz mieć problemów z wieczornym wyjściem, a do najładniejszych plaż dojedziesz w kilka minut. Ceny w tym miasteczku są zdecydowanie niższe w turystycznym Pantai Cenang, a w weekend niedaleko ronda odbywa się ogromny targ, na którym możesz spróbować specjałów lokalnej kuchni.

Plaża przy Labu Labi Residence


Jadąc na plażę Tanjung Rhu Beach po prawej stronie są organizowane spływy po lesie mangrowym. My nie korzystaliśmy z tej atrakcji ale widziałam, że było to dość popularne miejsce. Koszt takiej wycieczki to około 90 RM za osobę.


Dzień 14 Powrót do Polski 🙂


Ostatni dzień to niestety koniec malezyjskiej przygody i powrót do Polski. Najlepszym rozwiązaniem jest lot z Langkawi do Kuala Lumpur, a następnie powrót do kraju. Z wyspy lata kilka samolotów dziennie, więc nie powinieneś mieć problemów ze znalezieniem odpowiedniego połączenia. A jeśli nie jesteś fanem błogiego lenistwa na plaży, możesz lecieć do stolicy kraju dzień wcześniej i zakończyć wakacje w tym szalonym mieście. Atrakcji na pewno nie zabraknie!

Mam nadzieję, że tym wpisem choć trochę pomogłam Ci zaplanować malezyjskie wakacje. Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz.
A jeśli masz jakieś pytania, pisz śmiało! 🙂

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *